niedziela, 24 marca 2013

Morsy

Generalnie to nie dla mnie. Nie ma opcji, abyście kiedykolwiek usłyszeli, że ja wskoczyłam do jeziora zimą bądź też wczesną wiosną. Właściwie już sama nie wiem czy patrzę na morsy z podziwem, czy też z wielkim współczuciem. Oceńcie sami, a na zdjęciu mój dzielny mąż :).




4 komentarze:

  1. Ja nie wejdę na 100 %, ja mam problem z wejsciem do wody nawet jak jest ponad 20 stopni, a kąpię się w wrzątku :)Ale nie którzy mają inaczej i dla mnie jak lubią to czemu mają tego nie robić

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chcę to kiedyś zobaczyć na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ostatnim zdjęciu mina raczej nie pewna :)
    Gratuluje, mi jest zimno jak nóżka z pod kołderki wystaje.
    Super pasja !

    OdpowiedzUsuń
  4. Mina niepewna bo do brzegu było daleko...

    OdpowiedzUsuń